ARCT Bohdan

Aneta Sowa

mjr-S/Ldr (P-1090) Bohdan ARCT (27.05.1914 – 11.05.1973) ur. w Warszawie. Po maturze zgłosił się do służby wojskowej w lotnictwie. Ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy w Dęblinie. Loty treningowe wykonywał w 1 Pułku Lotniczym w Warszawie. W 08.1939 r. został zmobilizowany jako podporucznik rezerwy lotnictwa. Po kampanii wrześniowej 1939, przez Rumunię przedostał się do Francji. Od 03.1940 r. przebywa w Szkole Nawigatorów i Strzelców w Blidzie koło Algieru. W Wielkiej Brytanii odbył przeszkolenie lotnicze. Od 09.1940 r. latał jako ferry pilot rozprowadzając samoloty do jednostek do 06.1941 r. Po dalszym przeszkoleniu operacyjnym w 61 OTU – Operation Training Unit (Jednostka Szkolenia Operacyjnego), w 10.1941 r. otrzymał przydział do 306. Dywizjonu Myśliwskiego, gdzie latał bojowo do 02.1943 r. 13.03.1943 r. przydzielony wraz z grupą polskich pilotów do formującego się „Polish Fighting Team" w Północnej Afryce, popularnie zwanym „Cyrkiem Skalskiego", wchodzącego w skład 145. Dywizjonu Myśliwskiego RAF – Royal Air Force (Królewskie Siły Powietrzne). 27.06.1944 D-ca 316. DM „Warszawskiego". 06.09.1944 r. został zestrzelony nad Francją. Do końca wojny przebywa w niewoli niemieckiej. Zmarł w Siedlcach (Polska). ppłk pil. odznaczony Orderem Virtuti Militari V kl nr 08491 – (Tadeusz J. KRZYSTEK – POLSKIE SIŁY POWIETRZNE W WIELKIEJ BRYTANII)

F/O Bohdan ARCT – 306. DM. 18.12.1941 r. lot w składzie: F/O Kazimierz RUTKOWSKI, F/O Bohdan ARCT, Sgt Jan ŚMIGIELSKI, Sgt Leon KOSMOWSKI, Sgt Władysław POTOCKI – (AERO nr 7/2008)

S/Ldr Bohdan ARCT – 26.06.1944 r. d-ca 316. Dywizjonu Myśliwskiego. 14.08. operacja „Ranger" w rejonie Paryż-Reims, na FB374 SZ-A uzyskał jedno zwycięstwo – (LOTNICTWO 5/2002)

F/O Bohdan ARCT – PFT. 02.04.1943 r., zaatakował z odległości 200 jardów z góry i ¼ z tyłu Me 109. Zauważył części odpadające z prawego skrzydła samolotu przeciwnika, ale musiał przerwać ostrzał, ponieważ zaatakował go inny Me 109. Ogień niemieckiego pilota był celny - Spitfire ARCTA został trafiony w prawe skrzydło i musiał się wycofać do bazy. Po wylądowaniu zgłosił jedno uszkodzenie – (LOTNICTWO 7/2007)

F/O Bohdan ARCT – we 09.1941 r. był instruktorem na kursie myśliwskim w 61. OTU (Operational Training Unit – Jednostka Szkolenia Operacyjnego) – (LOTNICTWO 3/2010)

F/O Bohdan ARCT – w 306 DM. 14.04.1942 r. lot Circus 123, jako górna osłona 12 Bostonów atakujących Caen: S/Ldr Julian KOWALSKI, F/Sgt Antoni ŁYSEK, F/O Mieczysław GORZULA, Sgt Andrzej BEYER, F/O Kazimierz SPORNY, P/O Jerzy URBAŃSKI, F/Lt Stanisław ŁAPKA, F/Sgt Marian WĘDZIK, Sgt Jan GAŁĄZKA, F/Sgt Bronisław MALINOWSKI, P/O Czesław ŚNIEĆ, P/O Tomasz RZYSKI, F/O Bolesław KACZMAREK, P/O Grzegorz SOŁOGUB, P/O Józef ŻULIKOWSKI, P/O Emil LANDSMAN, Sgt Brunon KROCZYŃSKI, S/Ldr Antoni WCZELIK, F/O Edward JANKOWSKI, F/O Edward KRZEMIŃSKI, F/O Adam FLIŚNIK, F/O Antoni KRĄKOWSKI, F/O Bohdan ARCT, Sgt Zygmunt ROZWORSKI, S/Ldr Tadeusz NOWIERSKI, Sgt Tadeusz SCHIELE, F/O Witold RETINGER, F/O Stanisław WANDZILAK, F/Sgt Władysław MAJCHRZYK, F/Sgt Stanisław PIĄTKOWSKI, W/Cdr Stefan WITORZEŃĆ, F/Lt Franciszek SKIBA, Sgt Bronisław RASZEWSKI, P/O Bronisław MACH, Sgt Feliks MAREK, Sgt Józef WARCHAŁ – (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 7)

F/O Bohdan ARCT – 26.04.1942 r. o 17.10 wystartował na wymiatanie w rejonie St. Omer w składzie: S/Ldr Julian KOWALSKI, F/Sgt Antoni ŁYSEK, F/O Władysław KAMIŃSKI, P/O Ryszard BUDREWICZ, F/O Alojzy RODZIEWICZ, P/O Jerzy URBAŃSKI, F/Lt Stanisław ŁAPKA, F/O Sylwester GODLEWSKI, Sgt Adam TIAHNYBOK, F/Sgt Marian WĘDZIK i Sgt Władysław GRETKIEWICZ z 302. DM oraz S/Ldr Tadeusz CZERWIŃSKI, F/O Adam FLIŚNIK, Sgt Zygmunt ROZWORSKI, F/Lt Janusz ŻURAKOWSKI, F/O Korneliusz GÓRNIAK, F/O Ryszard MALCZEWSKI, F/Lt Józef ŻULIKOWSKI, Sgt Brunon KROCZYŃSKI, Sgt Jacek CZEŻOWSKI, F/O Sergiusz SZPAKOWICZ i F/O Emil LANDSMAN z 306. DM. Zadanie wykonano wspólnie z Kenley Wing. 29.04. lot w parze z F/Sgt Janem ŚMIGIELSKIM. 30.04. operacja 10. Grupy pod kryptonimem „Circus 5", osłona 6 Bostonów atakujących lotnisko w okolicy Morlaix w składzie: 302. DM: F/O Władysław KAMIŃSKI, Sgt Eugeniusz NOWAKIEWICZ, F/Sgt Antoni ŁYSEK, Sgt Andrzej BEYER, F/O Mieczysław GORZULA, P/O Ryszard BUDREWICZ, F/Lt Stanisław ŁAPKA, Sgt Erwin JANUSZ, Sgt Adam TIAHNYBOK, Sgt Jan GAŁĄZKA, P/O Marian RYTKA, P/O Czesław ŚNIEĆ. 306. DM: S/Ldr Tadeusz CZERWIŃSKI (dowodził w tym locie całym 2. PSM), F/Lt Janusz ŻURAKOWSKI, Sgt Władysław POTOCKI, F/O Bohdan ARCT, F/O Antoni KRĄKOWSKI. Sgt Zygmunt ROZWORSKI, F/O Sergiusz SZPAKOWICZ, P/O Grzegorz SOŁOGUB, F/Sgt Henryk PIETRZAK, Sgt Marcin MACHOWIAK, Sgt Zdzisław HORN. 308. DM: F/Lt Feliks SZYSZKA, F/O Bolesław PALEJ, F/O Tadeusz STABROWSKI, Sgt Roman MARECKI, F/O Witold RETINGER, F/O Józef SOBOLEWSKI, F/O Marian CHEŁMECKI, P/O Donat MICKIEWICZ, F/O Brunon KUDREWICZ, P/O Stanisław MADEJ, Sgt Tadeusz SCHIELE, Sgt Feliks MAREK – (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 8)

F/O Bohdan ARCT – 306. DM. 19.08.1942 r. o godz. 10.55 start na osłonę 5 Blenheimów (osłona bombowców kładących zasłonę dymną), artyleria plot. uszkodziła Spitfire AR337 UZ-A – (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 13)

F/O Bohdan ARCT - 25.04. o 8.40 wystartował na osłonę powracających bombowców z lotu nad Brest w składzie: S/Ldr Tadeusz CZERWIŃSKI, Sgt Witold KRUPA, F/Sgt Jan ŚMIGIELSKI, Sgt Władysław POTOCKI, P/O Józef ŻULIKOWSKI, Sgt Brunon KROCZYŃSKI, F/O Bolesław KACZMAREK, F/O Stanisław MARCISZ, F/Sgt Henryk PIETRZAK, Sgt Marcin MACHOWIAK. Towarzyszyli im „krakowiacy" (308. DM): S/Ldr Tadeusz NOWIERSKI, F/Lt Feliks SZYSZKA, F/O Jerzy POPŁAWSKI, F/O Witold RETINGER, P/O Bolesław PALEJ, F/O Julian ŻUROMSKI, F/O Józef SOBOLEWSKI, F/O Brunon KUDREWICZ, P/O Bronisław MACH, P/O Marian KOTLARZ, P/O Donat MICKIEWICZ, Sgt Tadeusz SCHIELE i W/Cdr Stefan WITORZEŃĆ – (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 8)

F/O ARCT – 306. DM. 11.10.1942 r. lot „Rodeo 101" (wymiatanie w rejonie Berck-Abbeville-Le Treport) w składzie: S/Ldr NOWIERSKI, F/Lt ŻULIKOWSKI, F/O SZPAKOWICZ, P/O BUDREWICZ, P/O POLAK, F/O ARCT, P/O POTOCKI, F/O KRZEMIŃSKI, Sgt ROZWORSKI, F/O WALENDOWSKI, F/Sgt KRUPA, P/O BENOIT, F/O KUROWSKI. 15.10. operacja „Cirrus 227" (osłona bombowców w locie nad Le Havre) w składzie: F/Lt ŻULIKOWSKI, P/O POLAK, F/O MARCISZ, P/O BUDREWICZ, F/O SZPAKOWICZ, F/O KUROWSKI, S/Ldr NOWIERSKI, S/Ldr RUTKOWSKI, F/O KRĄKOWSKI, F/O ARCT, F/O ŚMIGIELSKI, F/Sgt KRUPA, Sgt CZACHLA. 02.11. lot „Rodeo 109" (osłona bombowców w nalocie na Cherburg) w składzie: W/Cdr JANUS, S/Ldr RUTKOWSKI, Sgt CZACHLA, F/O ARCT, F/Lt GIL, W/O ŚMIGIELSKI, F/O KRZEMIŃSKI, S.Ldr NOWIERSKI, F/Lt ŻULIKOWSKI, Sgt ŚWISTUŃ, F/Lt POLAK, Sgt Bondarczuk, P/O Jeka, P/O Wyszkowski, lot został przerwany z powodu złej pogody. 08.11. lot Circus 235 (osłona bombowców atakujących Lille) w składzie: S/Ldr NOWIERSKI, F/Lt ŻULIKOWSKI, F/Lt PNIAK, P/O WYSZKOWSKI, F/O MARCISZ, P/O BUDREWICZ, S/Ldr RUTKOWSKI, P/O PIETRZAK, Sgt CZACHLA, F/O ARCT, Sgt ROZWORSKI, F/O KRZEMIŃSKI, W/Cdr ROLSKI, W/C JANUS – (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 17)

F/O ARCT – 306. DM. 22.11.1942 r. operacja „Rodeo 10" (osłona bombowców e rejonie Cherburga) w składzie: S/Ldr RUTKOWSKI, F/O ARCT, Sgt ŚLIWIŃSKI, F/O WALENDOWSKI, P/O POTOCKI, Sgt GAJEWSKI, S/Ldr NOWIERSKI, F/O LANGHAMER, F/O SZPAKOWICZ, Sgt ŚWISTUŃ, P/O BUDREWICZ, F/O MARCISZ, F/Lt ŻULIKOWSKI, F/Lt GIL. 29.11. o godz. 14.50 start na lot patrol ratunkowy w trzyosobowym kluczu: F/O ARCT, W/O ŚMIGIELSKI, F/Sgt KRUPA, po 55 min. powrót do bazy. 01.12. operacja „Rodeo" (wymiatanie w rejonie Nieuport-Hardelot) w składzie: F/O SOBIECKI, F/O KUROWSKI, F/Lt PNIAK, P/O SOŁOGUB, Sgt MARTENS, S/Ldr RUTKOWSKI, F/O ARCT, F/Sgt KRUPA, W/O ŚMIGIELSKI, F/O KĘDZIERSKI, P/O JELIŃSKI, Sgt POMIETLARZ, W/Cdr JANUS. 05.12. „Rodeo 124" w składzie: S/Ldr RUTKOWSKI, Sgt GAJEWSKI, F/Lt GIL, F/O WALENDOWSKI, F/O ARCT, W/O ŚMIGIELSKI, W/Cdr JANUS, Sgt BONDARCZUK, P/O SOŁOGUB, F/Lt PNIAK, F/O JEKA, F/O MARCISZ, Sgt MARTENS. 05.12. „Rodeo 124" w składzie: S/Ldr RUTKOWSKI, Sgt GAJEWSKI, F/Lt GIL, F/O WALENDOWSKI, F/O ARCT, W/O ŚMIGIELSKI, W/Cdr JANUS, Sgt BONDARCZUK, P/O SOŁOGUB, F/Lt PNIAK, F/O JEKA, F/O MARCISZ, Sgt MARTENS. 06.12. „Circus 241: (osłona Latających Fortec w nalocie na Lille) w składzie: S/Ldr RUTKOWSKI, F/Lt GIL, Sgt POMIETLARZ, F/O ARCT, P/O KOSMOWSKI, W/Cdr JANUS, F/O SOBIECKI, Sgt BONDARCZUK, F/O LANGHAMER, F/O SOŁOGUB, Sgt MARTENS. 12.12. „Circus 242" (eskorta bombowców do Grand Villers) w składzie: S/Ldr RUTKOWSKI, P/O PIETRZAK, F/O ARCT, F/Sgt KRUPA, F/O KĘDZIERSKI, Sgt CZACHLA, W/Cdr JANUS, F/LT PNIAK, Sgt SZWABA, P/O BUDREWICZ, F/O SZPAKOWICZ, Sgt BONDARCZUK. 20.12. „Circus 244" (osłona Latających Fortec w nalocie na Rouen) w składzie: F/Lt PNIAK, F/O MARCISZ, F/O LANGHAMER, Sgt BONDARCZUK, S/Ldr RUTKOWSKI, F/Lt GIL, P/O JELIŃSKI, P/O ARCT, P/O SZAJDA, W/O ŚMIGIELSKI, F/Sgt KRUPA, W/Cdr JANUS, W/Cdr ROLSKI – (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 18)
F/O Bohdan ARCT - w grupie tzw. „Cyrk Skalskiego" należącej do 145. Dywizjonu RAF. 20.04.1943 r. lot (12.35-13.50) na wymiatanie w rejonie półwyspu Cap Bon w składzie: W/O Władysław MAJCHRZYK (Spitfire IX EN300 ZX-9), F/O Bohdan ARCT (Spitfire IX EN315 ZX-6), F/Lt Wacław KRÓL (Spitfire IX EN313 ZX-4), F/O Władysław DRECKI (Spitfire IX EN286 ZX-8), W/O Mieczysław POPEK (Spitfire IX EN268 ZX-7), F/O Ludwik MARTEL (Spitfire IX EN261 ZX-10), zaatakował Me 109 od czoła, ale nie zauważył rezultatu. W chwilę potem dostrzegł innego nurkującego Me 109, ulokował się na jego ogonie i otworzył ogień zbliżając się z 300 do 100 jardów. Samolot nieprzyjaciela wykonał pół pętli i będąc na plecach zaczął ostrzeliwać Spitfire'a. ARCT zaatakował ponownie z małej odległości i maszyna nieprzyjaciela rozbiła się o powierzchnię morza, zgłosił zestrzelenie jednego Me 109 – (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 20)

Kapitan pilot Bohdan ARCT (1914-1973). Pilot Plutonu Łącznikowego Nr 10 Armii Łódź, 306 Dywizjonu Myśliwskiego Toruńskiego, Polish Fighting Team. 303 Dywizjonu Myśliwskiego Warszawskiego im. T. Kościuszki, dowódca 316 Dywizjonu Myśliwskiego Warszawskiego. Jako dowódca Dywizjonu otrzymał brytyjski stopień funkcyjny squadron leadera, odpowiednik majora. Autor książek o tematyce lotniczej i członek Związku Literatów Polskich. W czasie wojny zestrzelił 3 samoloty, 1 prawdopodobnie i 2 uszkodził oraz zniszczył 2 pociski V-1. W 1934 ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie. Studiował w ASP w Warszawie grafikę użytkową w latach 1934-1939, przygotowując się do pracy w Zakładach Wydawniczych rodziny ARCTÓW. Zmobilizowany przed wybuchem wojny, został dowódcą Plutonu Łącznikowego Nr 10, przydzielonego do Armii Łódź, uczestnicząc z nim w działaniach Wojny Obronnej. Był dwukrotnie zestrzelony przez polskie oddziały piechoty. 17 września przekroczył granicę z Rumunią, gdzie został internowany. Uciekł z obozu i przedostał się do Francji, skąd w marcu 1940 skierowano go do Szkoły Nawigatorów i Strzelców Pokładowych w Blidzie koło Algieru, gdzie wykonywał loty ze szkolonym personelem tych specjalności. Po kapitulacji Francji udał się do Anglii. We wrześniu 1940 rozpoczął służbę w zespole pilotów transportujących samoloty do jednostek bojowych. Latał 22 typami samolotów różnego przeznaczenia. W październiku 1941, po uprzednim przeszkoleniu w 61 OTU w Heston, przeszedł do 306 Dywizjonu Myśliwskiego. Zakwalifikowany do Polish Fighting Team w 1943, uczestniczył w działaniach dowodzonego przez kpt. S. SKALSKIEGO PFT, zestrzeliwując 20 kwietnia 1943 jednego Bf-109. Po powrocie z Afryki objął w sierpniu 1943 dowodzenie Eskadrą B w 303 Dywizjonie Myśliwskim i 17 sierpnia 1943 zestrzelił kolejny samolot - FW-190. Pod koniec stycznia 1944 został oficerem taktycznym w sztabie Polskiego Oficera Łącznikowego przy Dowództwie Obrony Powietrznej Wielkiej Brytanii. Do służby bojowej powrócił w czerwcu 1944, jako dowódca 316 Dywizjonu Myśliwskiego. 14 sierpnia zestrzelił nad Francją 1 Bf-109. 6 września 1944, z powodu awarii silnika Mustanga nad Holandią, ratował się skokiem ze spadochronem i dostał się do niewoli. Osadzony w obozie jenieckim Stalag Luft 1 w Barth pozostał w nim do końca wojny. Po powrocie do Polski poświęcił się twórczości pisarskiej, publikując m.in. Niebo w ogniu, Cyrk Skalskiego, Rycerze biało-czerwonej szachownicy, Alarm w St. Omer, Na progu Kosmosu, Poczet wielkich lotników, Polacy w walce nad Czarnym Lądem. Za czyny wojenne odznaczony m.in. Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych – (SKRZYDLATA POLSKA 12/2003)

kpt. Bohdan ARCT – (por.) Polish Fighting Team (PFT) - Polski Zespół Myśliwski. 02.04.1943 r. samolot poważnie uszkodzony, udało mu się szczęśliwie powrócić na lotnisko w Bu Grara. 18.04. zestrzelił prawdopodobnie 1 Macchi Mc-202. 21.04. w rejonie Tunisu uszkodził 1 Me-109. Po rozwiązaniu (20.05.) PFT powrócił do Anglii, gdzie wkrótce został d-cą eskadry w Dywizjonie 303. 27.06.-06.09.1944 r. d-ca 316. Dywizjonu Myśliwskiego 14.08. zestrzelił 1 Me-109. 06.09. podczas lotu nastąpiła awaria silnika w jego samolocie, samolot zapalił się, skakał ze spadochronem za linią frontu (Belgia). Dostał się do niewoli – (Wacław KRÓL – ZARYS DZIAŁAŃ POLSKIEGO LOTNICTWA W WIELKIEJ BRYTANII 1940-1945)
– (Wacław KRÓL – MYŚLIWCY)

kpt. ARCT Bohdan – 316. Dywizjon Myśliwski. 06.09.1944 r. dostał się do niewoli niemieckiej – (Wacław KRÓL – walczyłem pod niebem Europy i Afryki)

Bohdan Stanisław ARCT - urodził się 27 maja 1914 r. w Warszawie. Ojciec Zygmunt był wydawcą i właścicielem księgarni, matka - Maria BUYNO-ARCTOWA - popularną autorką książek dla dzieci i młodzieży, zaś dziadek - Michał ARCT - znanym autorem słowników i założycielem wydawnictwa. W Warszawie ARCT ukończył szkołę powszechną i Gimnazjum im. Ziemi Mazowieckiej. Po zdaniu matury w 1933 r. zgłosił się ochotniczo do wojska, a mając możliwość wyboru rodzaju służby, zdecydował się na lotnictwo. Do wojska wstąpił 18 września 1933 r. i do stycznia roku następnego służył w Dywizyjnym Kursie Podchorążych Rezerwy przy 79. Pułku Piechoty w Słonimie. Między styczniem a wrześniem 1934 r. ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie. Z początkiem roku akademickiego 1935/1936 r. podjął studia na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, na kierunku grafika użytkowa. Do wybuchu II wojny światowej uzyskał tam półdyplom. Jednocześnie rozwijał się w sferze lotniczej - jako absolwent SPRL uzyskał prawo odbywania lotów w 1. Pułku Lotniczym w Warszawie i w ciągu kolejnych lat korzystał z tej możliwości, latając na Potezach XV i XXVII w Eskadrze Treningowej 1. PL. Na przełomie sierpnia i września 1935 r. brał udział w 6-tygodniowych ćwiczeniach 1. PL. 1 stycznia 1936 r. awansowany został na podporucznika rezerwy pilota. Na przełomie sierpnia i września 1937 r. oraz 1938 r. odbył 6-tygodniowe ćwiczenia w 5. Pułku Lotniczym. W ramach powszechnej mobilizacji został powołany do 5. Pułku Lotniczego. 31 sierpnia 1939 r. dostał przydział jako dowódca 10. Plutonu Łącznikowego, w skład którego weszli także piloci kpr. H. DUKALSKI i kpr. A. KNAPIK. Pluton ARCTA osiągnął gotowość bojową 1 września - pobrał trzy RWD 8, ciężarówkę oraz auto osobowe. Pierwsze dwa dni wojny 10. Pluton spędził na lotnisku Ciechowica koło Lidy. 2 września Pluton został oddany do dyspozycji sztabu Armii „Łódź" i przebazował się do Lublinka pod Łodzią. 6 września od ppłk. IŻYCKIEGO ze sztabu Armii „Łódź" otrzymał rozkaz przelotu na lotnisko mokotowskie w Warszawie. Podczas tego lotu został zestrzelony przez własną artylerię przeciwlotniczą i rozbił samolot podczas awaryjnego lądowania. Z rozkazu mjr. LANGE z Naczelnego Dowództwa został przydzielony do dyspozycji Naczelnego Dowództwa jako pilot - kurier. 9 września na rozkaz ppłk. JUNGRAWA z ND przeniósł się do m. Traugutowo koło Brześcia n/Bugiem. 10 września podobnie został zestrzelony przez własną opl, tym razem w rejonie Bielska Podlaskiego. 11 września został przydzielony do kolumny samochodowej pod dowództwem mjr. ZACZKIEWICZA, która kierowała się na Zaleszczyki. Od 13 września stacjonował w Zaleszczykach, gdzie był zarejestrowany jako pilot towarzyszący do projektowanej reorganizacji lotnictwa. 17 września, na rozkaz dowodzącego lotnictwem w Zaleszczykach płk. KARASIA, przekroczył granicę Rumunii. W Rumunii udało mu się bez większych problemów dotrzeć do portu Balcik, skąd przez Morze Czarne i Śródziemne dopłynął 29 października do Marsylii. We Francji zakwaterowany został początkowo w obozie w Salon, a 16 grudnia 1939 r. trafił do polskiej bazy lotniczej w Lyon na lotnisku Bron. Skierowany został do grupy pilotów, którzy mieli latać w Afryce Północnej i 16 marca 1940 r. opuścił Francję udając się na „Czarny Kontynent". Na miejscu przydzielony został do ośrodka szkoleniowego w Blidzie, gdzie aż do upadku Francji latał na ćwiczenia z uczniami - głównie na starych bombowcach Bloch MB-200. Potem, przez Casablankę i Gibraltar dostał się statkiem do Anglii. ARCT został umieszczony w Blackpool i początkowo zweryfikowano go jako pilota bombowego. Potem zmieniono decyzję i od września 1940 r. latał jako pilot ferry w 4. Ferry Pilots Pool, od października w 7. FPP, od 1 stycznia 1941 r. w HQ Service Ferrry Pools - wszystkie w Kemble, a od końca marca w 10 (Polish) Ferry Flight w Hullavington. Przeprowadzał głównie samoloty myśliwskie typu Spitfire, Hurricane, Kittyhawk; zdarzało mu się również latać na bombowcach, jak Blenheim - ogólnie latał na 22 typach maszyn i był wyróżniającym się pilotem swej jednostki. W kwietniu i maju 1941 r. brał udział na Kittyhawku w pokazach dla Amerykanów zorganizowanych w Hatfield pod Londynem. Na początku czerwca 1941 r. ARCT zakończył pracę pilota rozprowadzającego i otrzymał skierowanie na przeszkolenie bojowe. 17 sierpnia 1941 r. zameldował się w 61. OTU w Heston. 7 października 1941 r. skierowany został do 306 „Toruńskiego" Dywizjonu Myśliwskiego. Zgłosił się na ochotnika do zespołu udającego się do Afryki i został zakwalifikowany do pierwszego składu. W czasie pobytu w PFT zgłosił zestrzelenie jednego Me 109 (20 kwietnia 1943 r.), zestrzelenie prawdopodobne Mc 202 (18 kwietnia) oraz uszkodzenie Me 109 (2 i 21 kwietnia). Po powrocie do Wielkiej Brytanii został ponownie przydzielony do 306. DM (22 lipca 1943 r.). Już wkrótce, bo 11 sierpnia, został przeniesiony do 303. DM, w którym objął dowództwo eskadry B. 17 sierpnia 1943 r. podczas operacji Ramrod 206 zestrzelił w rejonie Antwerpii Fw 190. 30 stycznia 1944 r. został skierowany na odpoczynek do Dowództwa Obrony Powietrznej Wielkiej Brytanii. Nie minęło jednak pól roku, a ponownie trafił do jednostki bojowej - 26 czerwca 1944 r. przejął dowództwo 316 „Warszawskiego" Dywizjonu Myśliwskiego od kpt. Pawła NIEMCA i był to jeden z nielicznych przypadków dowodzenia dywizjonem przez przedwojennego oficera rezerwy. Latem 1944 r., gdy 316 dywizjon polował na latające bomby, ARCT dopisał do swojego konta zestrzeleń dwie V-1. 14 sierpnia 1944 r. podczas operacji Ranger zestrzelił nad Chalons-sur-Marne jednego Me 109. 6 września 1944 r. wystartował na lot bojowy w rejon Amsterdamu. Nad Holandią silnik jego Mustanga zatarł się i pilot był zmuszony wyskoczyć ze spadochronem i - łamiąc żebro - wylądował na południowy wschód od Arnhem. Został złapany przez holenderską policję, która natychmiast przekazała go Niemcom. Z Holandii został przewieziony do Niemiec. Po krótkim pobycie w obozach przejściowych w Oberursel i Wetzlar trafił do Stalagu Luft 1 w Barth na Pomorzu Zachodnim. Na początku maja 1945 r. obóz został wyzwolony przez Rosjan, jednak natychmiast jeńców przekazano Brytyjczykom i przetransportowano do Anglii. W Blackpool ARCT był już 9 maja 1945 r. Wojnę zakończył ARCT jako polski kapitan i brytyjski Flight Lieutenant. Odznaczony został Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari (nr 8491) oraz czterokrotnie Krzyżem Walecznych. W latach 1945-1946 r. w Polskich Siłach Powietrznych nie miał przydziału do żadnego dywizjonu. Zajął się opracowywaniem swych pamiętników (spisywał je zarówno podczas służby w lotnictwie, jak i w niewoli) i w czerwcu 1947 r. przyjechał do Polski. Osiedlił się we Wrocławiu, potem przeprowadził się do Warszawy. U swego stryja, Stanisława ARCTA, wydał w Polsce swe pierwsze książki. Po pewnym czasie przeniósł się do Dobrzanowa koło Siedlec, gdzie kontynuował pracę literacką. ARCT napisał 43 książki, zarówno o charakterze wspomnieniowym („Niebo w ogniu"), historycznym („Wielki dzień dywizjonu 303", „W pościgu za V-1"), jak i beletrystycznym („Cena życia"). Łącznie sprzedano ponad 3,3 mln egzemplarzy jego książek, co stawia go na pierwszym miejscu wśród polskich lotników-pisarzy. W 1970 r. wojewoda siedlecki w dowód uznania ofiarował ARCTOWI mieszkanie w Siedlcach, gdzie były lotnik się przeprowadził. Bohdan ARCT zmarł 11 maja 1973 r. w Siedlcach i tam został pochowany – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

F/O Bohdan ARCT urodził się w 1914 r. Po maturze w 1934 r. ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Lotnictwa. We wrześniu 1939 r. dowodził 10. Plutonem Łącznikowym. Po przybyciu do Francji i przeszkoleniu skierowano go do Szkoły Nawigatorów i Strzelców Pokładowych mieszczącej się niedaleko Algieru. Po kapitulacji Francji udał się na Wyspy Brytyjskie, gdzie do sierpnia 1941 r. latał jako pilot ferry. Po przeszkoleniu w 58. OTU, otrzymał przydział do 306. Dywizjonu Myśliwskiego. 13.02.1943 r. opuścił jednostkę i udał się do No. 1 Personal Despatch Centre - Ośrodek Wysyłki Personelu w West Kirby, gdzie spotkał się z pozostałymi członkami zespołu. 19.02. opuścili West Kirby. 20.02. dotarli koleją do Glasgow, zaokrętowani zostali na statku Letitia. 23.02. konwoje KMF 10A i WS 27 wyszły w morze. 04.03. o godz. 8.00 dobili do portu w Oranie. Tego samego dnia pociągiem w wagonie osobowym trzeciej klasy udali się do Algieru. 05.03. o godz. 19.00 pociąg dotarł do Algieru. Zostali umieszczeni w obozie przejściowym. 06.03. zostali przeniesieni z obozu przejściowego do hotelu w Algierze. 07.03. Tadeusz ROLSKI, Stanisław SKALSKI, Kazimierz SPORNY, Eugeniusz HORBACZEWSKI, Bohdan ARCT, Władysław DRECKI i Kazimierz SZTRAMKO z lotniska Maison Blanche, samolotem transportowym DC-3 odlecieli do Castel Benito (Libia). 08.03. Hudsonem udali się do El Adem (niedaleko Tobruku), z międzylądowaniem w Ajdabuya. Pod wieczór lądowali na lotnisku Kilo 8 w Kairze. 11.03. Stanisław SKALSKI, Kazimierz SPORNY, Bohdan ARCT, Władysław DRECKI, transportowym Hudsonem odlecieli kierując się na lotnisko Hazbud. Po drodze zabrali ROLSKIEGO i polecieli do El Adem. 12.03. grupa udała się lotem do Castel Benito, gdzie połączyła się z resztą zespołu. 13.03. samolotem Lockheed DC-2 odlecieli do Hazbud, ale nie zastali tam 244. Skrzydła. Wobec tego zespół skierował się na lotnisko Neofillia. Dopiero tutaj uzyskali informację o lokalizacji jednostki. Odlecieli do Bu Grary, gdzie przebywali już HORBACZEWSKI i SZTRAMKO. Zespół połączył się. 16.03. lot treningowy w szyku, zapoznający z okolicami lotniska (ok. pół godziny). Loty bojowe w czasie walk w Afryce Północnej. 36 lotów w czasie 40 godzin i 55 minut: Marzec: 20, 21, 22, 24, 25, 26, 30, 31; Kwiecień: 2, 6, 6, 6, 8, 8, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 25, 25, 26, 27, 29,29, 30, 30; Maj: 2, 3, 4, 5, 5, 7, 10, 10. Loty nieoperacyjne. 4 loty w czasie 2 godzin i 10 minut: Marzec: 16, 29; Maj: 9, 20. Zwycięstwa – 1-1-2: 18.04. lecąc ZX 6 nr fabr. EN 315 zestrzelił prawdopodobnie Mc.202, 20.04. lecąc ZX 6 nr fabr. EN 315 zestrzelił Me 109, 21.04. lecąc ZX 6 nr fabr. EN 315 uszkodził Me 109. SPORNY, ARCT, PNIAK, MACHOWIAK, POPEK i SZTRAMKO wyruszyli ze 145. Dywizjonem na Maltę do Valetty. Następnie autobusem RAF zostali przewiezieni do Saliemy, do hotelu. Natknęli się tutaj na Lanc'a WADE'A, który zdziwił się ich przyjazdem. Ponieważ Polacy mieli czekać w Trypolisie na transport do Anglii. 21.06. spotkanie z załogą okrętu podwodnego ORP „Sokół". 24.06. Hadsonem wylecieli do Trypolisu. 02.07. odlecieli do Gibraltaru, 03.07. odlecieli na Wyspy i dzień później lądowali na Wyspach Brytyjskich

01.09.1942 r. awansował na Flight Lieutenanta (Zarządzenie Air Ministry No. 375/A/43 z 6 kwietnia 1943 r.). Projektant odznaki Zespołu PFT – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

W Blidzie koło Algieru znajdowała się Szkoła Strzelców Samolotowych, do której 04.03.1940 r. trafiła pierwsza grupa polskich lotników pod d-twem mjr. pil. Roberta BEILLA. Wśród nich było sześciu pilotów myśliwskich pod dowództwem por. Wojciecha KOŁACZKOWSKIEGO (por. Stefan JANUS, por. Jan WIŚNIEWSKI, ppor. Zbigniew GUTOWSKI, ppor. Jan SZYSZKA, plut. Stanisław GRONDOWSKI). W szkole tej znajdowali się również inni piloci, którzy w późniejszym okresie wojny zostali pilotami myśliwskimi (w grupie bombowej - ppor. Bohdan ARCT, ppor. Dariusz GOZDECKI i ppor. Jan WIEJSKI; w grupie liniowej - ppor. Władysław ZAJĄC, ppor. Antoni KRĄKOWSKI, kpr. Leonard GILIS i kpr. Tadeusz BUBES) – (Grzegorz ŚLIŻEWSKI – GORZKA SŁODYCZ FRANCJI...)

por. ARCT Bohdan – pilot 303 DM; 17.08.1943 r. podczas lotu „RAMROD 206" zestrzelił na pewno FW-190; w 303 Dywizjonie (do 03.10.1943) odniósł zwycięstw pewnych: FW-190 – (K. WĘGRZYCKI – KOSYNIERZY WARSZAWSCY)

por. pil. Bohdan ARCT – 08.1943 r. przybył do dywizjonu 303; d-ca eskadry „B"; 30.01.1944 r. przeniesiony do D-twa Obrony Powietrznej W. Brytanii (A.D.G.B.) – (J. ZIELIŃSKI – 303 DYWIZJON MYŚLIWSKI Warszawski im. Tadeusza KOŚCIUSZKI)

Bogdan ARCT – ur. 27.05.1914 r. w Warszawie. Pochodził ze znanej w ówczesnej Polsce rodziny wydawców. Dzieciństwo spędził w stolicy, gdzie kształcił się w szkole powszechnej, a następnie w Gimnazjum i. Ziemi Mazowieckiej. W 05.1933 r. zdał maturę, a już w sierpniu zgłosił się do Komendy Uzupełnień, by zaciągnąć się na ochotnika do wojska. Formacją, w której chciał służyć było oczywiście lotnictwo. Odbył trzymiesięczny kurs rekrucki i w styczniu następnego roku, po pozytywnych dla niego badaniach, trafił do Szkoły Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie. Po ukończeniu kursu, został przeniesiony do eskadry treningowej 1 Pułku Lotniczego. W 1935 r. rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 08.1939 r. został zmobilizowany. Skierowano go do 5 pułku stacjonującego w Lidzie. Otrzymał stanowisko d-cy 10 Plutonu Łącznikowego. Jednostka miała działać na korzyść Armii „Łódź". 01.09. pluton otrzymał rozkaz przebazowania na lotnisko Lublinek pod Łodzią. 03.09. podczas przelotu do Lublinka, własna artyleria przeciwlotnicza zestrzeliła RWD-8 pilotowany przez kpr. DUKALSKIEGO. Pomiędzy 06-09.09. ppor. ARCT latał jako kurier dla Kwatery Głównej. 10.09. będąc nadal w dyspozycji Naczelnego Wodza, lecący z do Grodna z lotniska Adamków, ARCT został zastrzelony w rejonie Bielska Podlaskiego. Pilot wyszedł cało z opresji i na własną rękę przedarł się do granicy z Rumunią. Internowany, zbiegł z obozu i dotarł do Bukaresztu. Tam zaopatrzony w dokumenty udał się do Balciku. Stamtąd greckim statkiem „St. Nicolaus" popłynął do Syrii. Z Bejturu odpłynął do Francji na pokładzie „Ville de Strasbourgh". Jak większość pilotów został umieszczony w obozie w Salon, by później trafił na lotnisko Lyon-Bron. W 03.1940 r. skierowano go do Szkoły Nawigatorów i Strzelców Pokładowych mieszczącą się niedaleko Algieru. Po kapitulacji Francji ARCT wraz z kolegami udał się pociągiem do Casablanki. Tam wsiadł na brytyjski statek i w połowie lipca zawitał w Anglii. W sierpniu został skierowany do Blackpool. Do 08.1941 r. latał w Pilot Ferry Pool, dostarczając samoloty dla walczących jednostek. Po przeszkoleniu w 58 Operation Training Unit (Jednostka Szkolenia Operacyjnego) w Grangemouth, otrzymał rozkaz przeniesienia do 306 dywizjonu. W jednostce przebywał do początku 1943 r. Wówczas zgłosił się do tworzonego pod dowództwem Stanisława SKALSKIEGO Polish Fighting Team. Jako jeden z 16 pilotów wyjechał na front libijski. W połowie marca PFT rozpoczął swoją służbę. 02.04. podczas walki z Me-109 F/O ARCT uszkodził jednego z przeciwników, lecz sam powrócił na lotnisko na mocno postrzelanej maszynie. 18.04. zgłosił prawdopodobne zestrzelenie włoskiego Macchi MC202. Dwa dni później podczas osłony Kittyhawków zestrzelił Me-109. Świetna pasja trwała dalej, bo dzień później w boju nad Pantellarią, uszkodził następny samolot wroga. Przez cały okres walk na pustynią prowadził ARCT księgę pamiątkową jednostki. Zaprojektował też godło PFT, siedzącego sfinksa. Po powrocie do Anglii i odpoczynku, został ARCT awansowany na d-cę eskadry B w 303 dywizjonie. 17.08. podczas operacji „Ramrod 206", sekcja którą dowodził F/Lt ARCT zaatakowała grupę FW 190. W wyniku tej akcji zestrzelono trzy samoloty wroga na pewno i jeden prawdopodobnie. F/Lt ARCTOWI przypadło jeno z tych zwycięstw. 01.02.1944 r. został przeniesiony na odpoczynek. Rozpoczął służbę w sztabie Polskiego Oficera Łącznikowego. W czasie pracy w sztabie ożenił się z Angielką rozpoczął swoją pierwszą książkę „W pogoni za Luftwaffe". 06.09.1944 r. S/Ldr ARCT objął dowództwo 316 dywizjonu. W dywizjon zwalczał latającej bomby V-1. Jednakże udało się d-cy dywizjonu załatwić dwa loty na terytorium wroga. 14.08. lot typu „Ranger" i 25 „Rodeo 391". Podczas tego pierwszego lotu na trasie Paryż-Troyers-Reims, w pobliżu Chalons-sur-Marne, Polakom udało się zaatakować formację myśliwców wroga. Podczas walki zniszczono bez strat własnych cztery Me-109. Jednym ze zwycięzców był S/Ldr ARCT. 06.09. podczas lotu nad Holandię, nastąpiła awaria silnika w samolocie, który pilotował. Pilot ratował się skokiem ze spadochronem. Dostał się do niemieckiej niewoli i resztę wojny spędził w Stalagu Luft 1 w miejscowości Barth. Po powrocie z niewoli na Bohdana ARCTA czekała jego żona Beryl i córka Krystyna. W 1946 r. powrócił do kraju i osiedlił się w Dobrzanowie. Zmarł 11.05.1973 r. w Siedlcach. Pozostawił po sobie olbrzymią spuściznę literacką. Napisał ponad 40 książek o tematyce lotniczej. Odznaczony został Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych. 71. pozycja na liście BAJANA, wynik: 3 – 1 – 2 – (www.mysliwcy.pl)

Opis zdjęć

1. Bohdan ARCT, rysowała Sława SADŁOWSKA

2. „Toruniacy" trenują obsługę celownika GM2 MKII. Od lewej: F/O Władysław POTOCKI, F/Lt Stanisław KĘDZIERSKI, Sgt Władysław ŚLIWIŃSKI, F/Lt Bohdan ARCT, W/O Jan ŚMIGIELSKI, F/Lt Edmund KRZEMIŃSKI i F/O Zygmunt JEDLIŃSKI, Sgt Stefan CZACHLA - (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 17).
– (SKRZYDLATA POLSKA 11/2001)

3. Bohaterowie z dn. 20.04.1943 r. Od lewej: Wacław KRÓL, Władysław MAJCHRZYK, Mieczysław POPEK, Władysław DRECKI, Ludwik MARTEL i Bohdan ARCT. (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 20)
– (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)
– (Wacław KRÓL – ZARYS DZIAŁAŃ POLSKIEGO LOTNICTWA W WIELKIEJ BRYTANII 1940-1945)

4. Omawianie lotów w 306. Dyw. Od lewej: F/O Józef ŻULIKOWSKI, F/O Emil LANDSMAN, P/O Bohdan ARCT, F/O Jerzy POLAK, F/O Władysław POTOCKI, F/O Stanisław MARCISZ i F/O Antoni KRĄKOWSKI. (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 7).

5. Stoją od lewej: F/Lt Sergiusz SZPAKOWICZ, W/O Jan ŚMIGIELSKI, F/Lt Stanisław KĘDZIERSKI, P/O Władysław ŚLIWIŃSKI, F/Sgt Stefan CZACHLA. Siedzą na skrzydle: F/Lt Zdzisław LANGHAMER, F/O Grzegorz SOŁOGUB. Stoją na skrzydle: F/O Władysław POTOCKI, F/O Zygmunt JELIŃSKI, F/Lt Bohdan ARCT, F/Sgt Edward MARTENS. (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 4).
– (SKRZYDLATA POLSKA 11/2001)
a) Spitfire IXC BS459 UZ-T Dyonu 306. Sześciu pilotów na samolocie to, w górnym rzędzie: F/O Władysław POTOCKI, F/O Zygmunt JELIŃSKI, F/O Bohdan ARCT i F/Sgt Edward MARTENS; na skrzydle siedzą: F/O Zdzisław LANGHAMER i P/O Grzegorz SOŁOGUB. Stoją na ziemi, od lewej: F/O Sergiusz SZPAKOWICZ, W/O Jan ŚMIGIELSKI, F/O Stanisław KĘDZIERSKI, P/O Władysław ŚLIWIŃSKI, P/O Stefan CZACHLA (Northolt, 10.1942). (J.B. CYNK – POLSKIE SIŁY POWIETRZNE W WOJNIE 1939 – 1943 t.1 - 2001)
– (Jerzy PŁOSZAJSKI – TECHNICY LOTNICTWA POLSKIEGO NA ZACHODZIE 1939-1946)
- Piloci Dywizjonu 306 na lotnisku Northolt w 1942 r. U góry od lewej: ppor. Władysław POTOCKI, ppor. Zygmunt JELIŃSKI, ppor. Bohdan ARCT, ppor. Zdzisław LANGHAMER; na skrzydle siedzą Tadeusz SCHIELE i por. pil. Grzegorz SOŁOGUB – (Wacław KRÓL – ZARYS DZIAŁAŃ POLSKIEGO LOTNICTWA W WIELKIEJ BRYTANII 1940-1945)

6. Od lewej: F/Lt Stanisław MARCISZ, S/Ldr Bohdan ARCT, F/Lt Longin MAJEWSKI pozują przed Mustangiem III z 316. Dywizjonu. (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 4).

7. kpt. pil. Bohdan ARCT - d-ca 316. Dywizjonu Myśliwskiego, 1944. Pilot w garnizonowym umundurowaniu RAF z angielskimi dystynkcjami Squadron Leadera i w kamizelce ratunkowej Mk-I. Malował Jarosław MISIAK – (SKRZYDLATA POLSKA 12/2003)

8. S/LDR Bohdan ARCT, d-ca Dyonu 316, przy kabinie Mustanga FB374 SZ-A noszącego na kadłubie jego konto zwycięstw, składające się z trzech zestrzeleń, dwóch prawdopodobnych i jednego uszkodzenia (ten wynik później zweryfikowano na 3-1-2) oraz dwóch zniszczonych V1 (Coltishall, koniec 08.1944). (J.B. CYNK – POLSKIE SIŁY POWIETRZNE W WOJNIE 1943 – 1945 t.2 - 2002)

9. W dniu 20.04.1943 r. F/O Bohdan ARCT lecąc Spitfire IX EN315 ZX-6 zgłosił zestrzelenie Me 109. (LOTNICTWO Z SZACHOWNICĄ Nr 20)
- F/O Bohdan ARCT z 306. DM – (AERO nr 7/2008)
– (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

10. Bohdan ARCT, d-ca dywizjonu 316 i przyjaciel Charles'a DEMOULINA z czasów ich pobytu w Stalag Luft III. Bohdan ARCT – ur. 1914 roku w Warszawie. W czasie kampanii wrześniowej, jako d-ca plutonu łącznikowego, wykonywał loty na RWD-8. Jak wielu mu podobnych, przez Rumunię trafił do Francji, a następnie Anglii. Karierę myśliwca rozpoczął w 10.1941 r. w Dywizjonie 306. Wiosną 1943 r. latał w Tunezji w składzie „Cyrku Skalskiego", gdzie 20.04. odniósł swoje pierwsze potwierdzone zwycięstwo. Od 08.1943 r. w Dywizjonie 303. W 06.1944 r. przejął dowodzenie Dywizjonem 316. We 09.1944 r., w czasie lotu bojowego, wskutek awarii silnika musiał skakać ze spadochronem i dostał się do niewoli. Trafił do obozu jenieckiego Stalag Luft III w Barth nad Morzem Bałtyckim. Tymczasem S/Ldr Charles DEMOULIN, ten sam, którego na przełomie 1942/43 roku szkolili polscy myśliwcy w 58. OTU, z czasem przejął dowodzenie latającym na Typhoonach 609. Sqn RAF. W 12.1944 roku został zestrzelony nad Holandią przez artylerię plot. W 02.1945 r. i on trafił do Stalag Luft III, gdzie przebywało wielu znamienitych pilotów myśliwskich, m.in. kilku asów 56. FG. Najwyższym stopniem oficerem amerykańskim w obozie był pułkownik Hubert ZEMKE, pierwszy dowódca 56. FG. Pierwsze dni w Barth DEMOULIN spędził właśnie u Amerykanów, mieszkając w jednej czteroosobowej izbie, m.in. z Lt. Col. Francisem GABRESKIM (w niewoli od 07.1944 r.). Przeniesiony do brytyjskiej części obozu, Charles DEMOULIN trafił do izby, którą zajmowało dwóch majorów z dywizjonów bombowych i S/Ldr Bohdan ARCT, z którym się zaprzyjaźnił – obaj poświęcili sobie nawzajem sporo miejsca w swoich wspomnieniach. Z czasem nawet jeńcy w Barth zdali sobie sprawę, że wojna ma się ku końcowi. DEMOULIN wspominał: „Wygląda na to, że wyzwolą nas Rosjanie, którzy są znacznie bliżej nas niż Amerykanie czy Anglicy. Postanawiam poduczyć się trochę rosyjskiego; Bohdan jest moim nauczycielem. Nie mamy podręczników, więc wszystko muszę od razu zapamiętywać. Ucząc się po dziesięć słów dziennie, wkrótce mogę już składać proste zdania moim słownictwem liczącym kilkaset wyrazów. Ta wiedza może się potem przydać, nawet jeśli sam nie będę nic rozumiał. [...] Mija marzec. Dowiadujemy się o sforsowaniu Renu przez naszych, a wkrótce potem, że marszałek ROKOSSOWSKI zajął Szczecin. Nie trzeba mapy, by zrozumieć, że Rosjanie dotrą tu pierwsi. Ta świadomość najbardziej niepokoi polskich pilotów, którzy wiedzą lepiej od nas, czego się spodziewać po naszych czerwonych sojusznikach. Pierwsza rzecz, którą robią, to odpruwają ze swoich mundurów polskie orzełki i na ich miejsce przyszywają „skrzydełka" RAF-u". Swoje wyzwolenie w 05.1945 r. ARCT opisał w następujących słowach: „Ludzie przystawali przy ogrodzeniu i wlepiali oczy w ciemność, wielu gromadziło się przy głównej bramie wiodącej do miasteczka Barth, wyczekując, wypatrując, nastawiając uszu. Około północy, gdy mimo wszystko zdecydowaliśmy się udać na spoczynek, od strony głównej bramy rozległy się okrzyki i nawoływania, które po sekundzie przemieniły się w żywiołowy, potężny i ogłuszający ryk radości. Przez jaskrawo oświetloną bramę przetoczył się do obozu majestatyczny czołg radziecki". Trzeba wybaczyć wielkiemu lotnikowi i pisarzowi, że wydając swoje wspomnienia w powojennej Polsce, musiał napisać coś, co spodoba się komunistycznym cenzorom. W rzeczywistości sceny z majestatycznym czołgiem, który wybawia z niedoli tysiące alianckich oficerów, nigdy nie było. W tym czasie stosunki między aliantami zachodnimi a Stalinem były już bardzo napięte. Marszałek MONTGOMERY odmówił wycofania się z Szlezwiku-Holsztynu i zapowiedział Rosjanom, że jeśli użyją siły, jego wojska odpowiedzą ogniem. W powietrzu dochodziło do mniej lub bardziej przypadkowych starć między myśliwcami amerykańskimi i rosyjskimi. Tymczasem jeńcy w Barth (w obozie przebywało około 8000 amerykańskich oficerów i 2000 brytyjskich), byli przerażeni gwałtami, mordami i rabunkami, jakich na okolicznej ludności dopuszczali się ich sojusznicy ze Wschodu. Również dla wielu Amerykanów i Anglików z Barth kontakt z Rosjanami kończył się utratą zegarka; opornych popędzano, szturchając lufą pepeszy. Status ich samych bardziej przypominał zakładników Rosjan. Po kilku dniach od „wyzwolenia", w trakcie których Rosjanie ograniczali się do biernego blokowania obozu, alianckim jeńcom zajrzało w oczy widmo głodu. Charles DEMOULIN, który już wcześniej zasłynął w obozie jako utalentowany organizator, w końcu załatwił u Rosjan spisaną cyrylicą przepustkę, która zezwalała mu na poruszanie się w promieniu 10 kilometrów od obozu. Dzięki niej dotarł do farmy, którą w pobliżu od lat prowadzili jeńcy francuscy (cieszący się w niemieckiej niewoli zdumiewającą swobodą). Z farmy, oprócz żywności, DEMOULIN przywiózł do obozu próbki gazu bojowego, które jeden z Francuzów, pracujący jako chemik w niemieckiej fabryce, wyniósł przed jej zniszczeniem. Za zgodą G/Cpt (pułkownika) CRAIGA, najwyższego stopniem oficera brytyjskiego w obozie, DEMOULIN postanowił przebić się do wojsk aliantów zachodnich, aby poinformować ich o prawdziwej sytuacji w Barth, wywożąc z obozu próbki gazu i swojego polskiego przyjaciela. Również ARCT odpruł z munduru polską „gapę" i baretki odznaczeń, a na ich miejsce przyszył pożyczone „skrzydełka" RAF-u. Wyposażeni w zdobyczny samochód, parę granatów, Schmeissera, kilka butelek schnappsa, karton amerykańskich papierosów Lucky Strike i rosyjską przepustkę, obaj lotnicy z duszą na ramieniu ruszyli na zachód. DEMOULIN tak wspominał ich eskapadę: „O świcie 05.05. wyruszyliśmy w stronę Wismar, mając zamiast mapy tylko podręczny szkic i listę miejscowości, które powinniśmy mijać po drodze. Przewidywałem trzy możliwości: dotrzemy do Wismar nie zaczepiani przez nikogo albo wpadniemy na jakiś oddział SS i będziemy musieli walczyć, albo – co było najbardziej prawdopodobne – zatrzymają nas Rosjanie i trzeba będzie z nimi negocjować. Tak czy inaczej, spodziewałem się jakiegoś rosyjskiego posterunku albo blokady na drodze, zanim dotrzemy do swoich. Negocjować musiałem ja, pomimo mojej bardzo ograniczonej znajomości rosyjskiego, gdyż słowiański akcent mojego polskiego przyjaciela natychmiast by go zdradził. Tak czy inaczej, byliśmy gotowi przebić się za wszelką cenę, nawet siłą. Dopiero dużo później zdałem sobie sprawę, co oznaczałaby dla nas strzelanina z Rosjanami, ale w tamtych czasach więzy przyjaźni były dla mnie ważniejsze. Jako brytyjski oficer, byłem bezpieczny – przynajmniej teoretycznie – ale mój polski przyjaciel ryzykował, że dołączy do bezimiennych ofiar Katynia. [...] Wyjeżdżamy zza zakrętu. Przed nami na drodze widzę barykadę z beczek i jakichś maszyn rolniczych. Przed domem, który nosi liczne ślady toczonych tu niedawno walk, stoi paru żołnierzy. Kiedy zatrzymujemy się przed blokadą, rosyjscy strażnicy spoglądają na nas życzliwie. Z papierosami i schnappsem w dłoniach wysiadam z naszego pojazdu i idę do nich z wielkim uśmiechem na twarzy, wykrzykując te parę rosyjskich słów, które znam: „Towariszcz ruski? Towariszcz angliski! Polpotnik. Dźin dobre. Papirosa. Schnapps!". Widzę błysk zrozumienia w oku i nagle w Rosjanach budzi się duch braterstwa. Po kolei biorą mnie w ramiona i całują prosto w usta! Po pocałunkach przychodzi kolej na poklepywanie po plecach. Po tych rosyjskich czułościach wymieniamy się papierosami. Te, które dostałem, są dwa razy dłuższe niż moje i nabite czarnym tytoniem. Ci podoficerowie najwyraźniej nie mają żadnych oporów, by fraternizować się z wyższym od nich stopniem brytyjskim oficerem w tych dniach wielkiego, wspólnego zwycięstwa. Nawet pocałunki, dość niezwykłe dla kogoś z Zachodu, wyglądają naturalnie. Niemniej jednak, przed naszym samochodem na drodze wciąż stoi barykada z beczek... Nie wiedząc, jak powiedzieć po rosyjsku, że chcemy przejechać, pokazuję im za pomocą gestów w czym rzecz. Rosjanie pokrzykują do siebie, na drogę wybiega czterech osobników i rozsuwają barykadę na boki. Jestem prawie pijany ze szczęścia. „Wielkie dzięki, towarzysze!" Kiedy już mamy ruszać, nagle najwyższy ze strażników krzyczy do mnie: „Angliski!" Serce ucieka mi do gardła. Nogi mam jak z waty. Obracam się i patrzę. W naszą stronę zmierza rosyjski podoficer z otwartą butelką schnappsa i pokazuje, żebym z niej pociągnął. „Na zdrowie!" Piję i wybucham nerwowym śmiechem. Mój Boże! Żadnego pokazywania dokumentów, żadnej strzelaniny. Dość już blokad. Błagam, pozwólcie nam jechać i pijcie sobie mojego schnappsa. Boję się, żeby klekoczący silnik naszego pojazdu teraz nie zgasł. Jadę z prędkością kilku kilometrów na godzinę, a Bohdan modli się. Wielkie dzięki, towarzysze!". Po chwili DEMOULIN i ARCT znaleźli się na posterunku brytyjskim. Byli pierwszymi, których przepuścili Rosjanie. Po złożeniu meldunku o sytuacji w Barth, przyjaciele rozstali się. Według DEMOULINA, on sam ruszył do domu rodzinnego w Belgii, natomiast ARCTA razem z próbkami gazów bojowych wsadzono w samolot i wysłano do Anglii. Ponownie Charles DEMOULIN: „Może coś na tym straciłem, gdyż słyszałem potem, że mój polski przyjaciel dostał order za dostarczenie tak cennej zdobyczy do laboratorium brytyjskiego Ministerstwa Wojny. Cóż mi jednak po orderze? Teraz, kiedy skończyła się wojna, miałem już dosyć odgrywania roli harcerza".
Bohdan Arct powrócił do Polski w 1947 roku. (AERO 2/2006).

11. D-two 303. Dywizjonu Myśliwskiego im. T. KOŚCIUSZKI. Od lewej: kpt. pil. Roman NARTOWICZ (d-ca eskadry „A"), mjr Jan FALKOWSKI (d-ca dywizjonu) i kpt. pil. Bohdan ARCT (d-ca eskadry „B") – (J. ZIELIŃSKI – 303 DYWIZJON MYŚLIWSKI Warszawski im. Tadeusza KOŚCIUSZKI)
– (Jan FALKOWSKI – Z WIATREM W TWARZ)

12. Bohdan ARCT przyszedł na świat 27 maja 1914 r. w Warszawie, w rodzinie o głębokich korzeniach księgarskich i literackich. Ojciec Zygmunt był wydawcą i właścicielem księgarni. Maria BUYNO-ARCTOWA, popularną autorką książek dla dzieci i młodzieży. Dziadek pisarza, to znany autor słowników i wydawca. W 1933 r. po uzyskanej maturze Bohdan ARCT zgłosił się do wojska. Wybrał lotnictwo i po rocznym kursie, jesienią 1934 r., ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie. Z początkiem roku akademickiego 1935/36 podjął studia na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, na kierunku grafika użytkowa. Z chwilą wybuchu II wojny światowej został zmobilizowany do służby w lotnictwie. Związany był z polskimi dywizjonami 303, 306, 316 a także legendarnym „Cyrkiem Skalskiego". Wojnę zakończył ARCT jako polski kapitan i angielski Squadron Leader. Został odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari nr 8491) oraz czterokrotnie Krzyżem Walecznych. Po powrocie do Polski zamieszkał w Dobrzanowie pod Siedlcami, gdzie kontynuował intensywnie rozpoczętą już wcześniej pracę literacką. W latach siedemdziesiątych zamieszkał w Siedlcach. Bohdan ARCT wydał ponad 40 książek, które sprzedano w kilkumilionowym nakładzie. Wszystkie w mniejszym lub większym stopniu są poświęcone lotnictwu m.in. „Rycerze biało-czerwonej szachownicy", „Niebo w ogniu", „Kamikadze - boski wiatr", „Samoloty świata". 6 października 2006 r. miało miejsce otwarcie Gabinetu Twórczości Bohdana ARCTA. W uroczystości brali udział członkowie rodziny pisarza - syn Ryszard i wnukowie Bogdan i Michał. To właśnie dzięki ich ofiarności Gabinet mógł powstać. Przez lata pieczołowicie przechowywali listy, albumy, zdjęcia i książki, które teraz stanowią główny trzon, jakże ciekawej, ekspozycji. O jej powstanie zabiegał dyrektor Instytutu Filologii Polskiej prof. Antoni CZYŻ. Istnienie Gabinetu wiąże się jednak przede wszystkim ze żmudną pracą jego kustosza Artura ZIONTKA oraz działaniami grupy entuzjastów: literaturoznawców, edytorów i historyków. Obecnie pracują oni wspólnie nad skatalogowaniem zbiorów, ustalają plan wydawniczy uwzględniający, poza monografią autora i tomem studiów mu poświęconych, także i reedycję kilku powieści, oraz wydanie tekstów, które przeleżały całe lata w szufladzie i do tej pory nie ujrzały światła dziennego. Wśród archiwaliów zgrupowanych w Gabinecie, znalazły się rękopiśmienne albumy, nad którymi ARCT pracował przez całą wojnę. Stanowią one szczególnie cenny dokument, zawierają bowiem fotografie polskich lotników, walczących u boku pisarza na frontach II wojny światowej, notatki autora, wpisy kolegów, a także autografy wielu znakomitości, z którymi miał możliwość się zetknąć. „Gabinet został ulokowany w pawilonie „F" Instytutu Filologii Polskiej Akademii Podlaskiej, przy ul. gen. Orlicz-Dreszera 19/21, gdzie akademicka humanistyka sąsiaduje z jednostką wojskową. Warto dodać, iż istnieje możliwość zwiedzania gabinetu po wcześniejszym ustaleniu terminu z kustoszem. Pracę Gabinetu Twórczości Bohdana ARCTA zainicjowała konferencja naukowa „Bohdan Arct (1914-1973) - pisarz ziemi siedleckiej" zorganizowana 23 stycznia 2006 r. przy współpracy Instytutu Filologii Polskiej i Siedleckiego Towarzystwa Naukowego. Kinga KOCIKOWSKA-POPIÓŁ – (LOTNICTWO 4/2007

13. Dwaj piloci biorący udział w walce w dniu 02.04.1943 r. – od lewej: F/O Bohdan ARCT i F/Sgt Marcin MACHOWIAK – (LOTNICTWO 7/2007)
- Bohdan ARCT (z lewej) i F/Sgt Marcin MACHOWIAK na tle Morza Śródziemnego – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

14. Por. Ludwik MARTEL (u dołu, pośrodku) z innymi pilotami Cyrku Skalskiego w Afryce. U góry od lewej: kpt. Wacław KRÓL, por. Bohdan ARCT, st. sierż. Władysław MAJCHRZYK; u dołu po lewej st. sierż. Mieczysław POPEK, po prawej - por. Władysław DRECKI – (SKRZYDLATA POLSKA 9/2010)
-  Zwycięski zespół z 20.04.1943 r. u góry od lewej: Wacław KRÓL, Bohdan ARCT, Władysław MAJCHRZYK, u dołu od lewej: Mieczysław POPEK, Ludwik MARTEL, Władysław DRECKI – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)
– (Wacław KRÓL – walczyłem pod niebem Europy i Afryki)
- (Grzegorz ŚLIŻEWSKI – GORZKA SŁODYCZ FRANCJI...)

15. Lista pilotów przydzielonych do PFT – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

16. Rozkaz dzienny 306. Dywizjonu z 14.02.1943 r. – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

17. Posting pilotów PFT do 145. Dywizjonu – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

18. Bohdan ARCT – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

19. ORB 244. Skrzydła z zaznaczonymi odniesionymi przez Polaków zwycięstwami z 02.04.1943 r. – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

20. Bohdan ARCT – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

21. Zmiana lotniska. Na pierwszym planie Bohdan ARCT – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

22. Bohdan ARCT i Wacław KRÓL w drodze na nowe lotnisko – chwila odpoczynku i sen na świeżym powietrzu – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

23. ORB 244. Skrzydła z opisem 18.04.1943 r. – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

24. ORB 244. Skrzydła z zaznaczonymi zwycięstwami odniesionymi przez Polaków 20.04.1943 r. – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

25. Raport oficera wywiadu z lotu PFT z 21.04.1943 r. – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

27. Bohdan ARCT podczas pracy nad albumem zespołu – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

28. Raport bojowy F/O ARCTA z 21.04.1943 r. – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

29. Pochodząca z Księgi Pamiątkowej Zespołu grafika przedstawiająca odznaczenia pilotów – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

30. Spotkanie z załogą ORP Sokół. Od prawej: Marcin MACHOWIAK, Kazimierz SZTRAMKO, piąty Mieczysław POPEK, szósty Bohdan ARCT, pierwszy z prawej Kazimierz SPORNY – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

31. Pismo płk. IŻYCKIEGO do d-twa RAF na Środkowym Wschodzie w sprawie zmian personalnych w polskim lotnictwie w Afryce, które zaszły w 06.1943 r. – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

32. Zaprojektowana przez Bohdana ARCTA odznaka PFT – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

33. Dekoracja polskich lotników. Drugi z prawej Bohdan ARCT, na kieszeni widać odznakę PFT – (Grzegorz Śliżewski, Grzegorz Sojda – CYRK SKALSKIEGO...)

34. Kpt. pil. Bohdan ARCT, 1944 r. – (Wacław KRÓL – MYŚLIWCY)

35. Raport z lotu bojowego „Ramrod 206 Part I" z 17.08.1941 r. – (Kazimiera Sokół i Marian Mazurek – Aleksander Chudek chorąży pilot. Pro memoria – Dla pamięci)

36. Raport z lotu bojowego „Ramrod 237 Part I" z 22.09.1943 r. – (Kazimiera Sokół i Marian Mazurek – Aleksander Chudek chorąży pilot. Pro memoria – Dla pamięci)

37. Rozkaz z 31.08.1943 r. – (Kazimiera Sokół i Marian Mazurek – Aleksander Chudek chorąży pilot. Pro memoria – Dla pamięci)

38. Podchorążowie piloci przy PZL Ł-2 w Dęblinie w 1934 r. Pierwszy z prawej Tadeusz SAWICZ, drugi z lewej Bohdan ARCT – (SKRZYDLATA POLSKA 11/2011)
– (Jan FALKOWSKI – Z WIATREM W TWARZ)